Niezależny Serwis Informacyjny
www.iskry.pl - Iskry Polskości - po prostu Twój serwis

Kursy walut
Kursy NBP z 26-04-2013
walutaskupsprz. 
USD3.15833.2221st
AUD3.25453.3203st
EUR4.10874.1917st
CHF3.33363.4010st
GBP4.87854.9771st
CZK0.15900.1622st
DKK0.55100.5622st
NOK0.53750.5483st
SEK0.47870.4883st
Katalog stron

Nowości niepublikowane na pierwszej stronie

TOP tematy: najczęściej czytane

Strona Główna

Odszedł mąż stanu

Napisany przez Anna Wiejak, z 22-04-2013 20:39

wejść : 362    

Opublikowane w : Publicystyka, Cywilizacja


W wieku 87 lat zmarła była brytyjska premier Margaret Thatcher. Bezpośrednią przyczyną zgonu był – jak poinformował rzecznik rodziny - udar mózgu. Była osobą najdłużej sprawującą urząd premiera Wielkiej Brytanii. Jej działania położyły podwaliny pod dzisiejszy rozwój gospodarczy Wysp. Zanim Partia Konserwatywna wygrała wybory w 1979 roku, a Margaret Thatcher - ku zaskoczeniu wszystkich - zastąpiła na stanowisku szefa rządu Jamesa Callaghana, Wielka Brytania była najwolniej rozwijającą się europejską gospodarką. Nie oznacza to, że wraz ze zmianą na najważniejszym w rządzie stanowisku nastąpił cud. Na poprawę trzeba było bowiem nieco poczekać, a i tak została ona okupiona negatywnymi zjawiskami społecznymi w postaci pauperyzacji części brytyjskiego społeczeństwa i jego polaryzacji.

Pierwsze dwa lata Thatcher na stanowisku premiera nie należały do najłatwiejszych. Nie udało się bowiem obniżyć poziomu bezrobocia, chociaż wskaźniki ekonomiczne uległy wyraźnej poprawie. Między innymi to oraz wygrany konflikt z Argentyną o Falklandy zdecydował o zwycięstwie konserwatystów w wyborach w 1983 roku. W kolejnej kadencji rząd Margaret Thatcher przystąpił do przeprowadzenia zdecydowanych reform, na które złożyły się radykalny program prywatyzacji oraz deregulacji, reforma związków zawodowych, obniżenie podatków a także wprowadzenie mechanizmów wolnorynkowych do służby zdrowia i edukacji. Przy czym należy podkreślić, iż Thatcher prywatyzowała te zakłady, które przynosiły straty, pozostawiając “srebra rodowe” w posiadaniu państwa.
                                  


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 1
 
Czy Jamał II był zasłoną dymną dla przejęcia przez Rosjan Azotów

Napisany przez Zbigniew Kuźmiuk, z 22-04-2013 17:15

wejść : 624    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Zbigniew Kuźmiuk


Czy Jamał II był zasłoną dymną dla przejęcia przez Rosjan Azotów?

1. Jeszcze przez media w Polsce nie przewaliła się do końca lawina informacji związanych ze skandalem w sprawie memorandum dotyczącego gazociągu Jamał II, a już jak informuje weekendowe wydanie Gazety Polskiej Codziennie, możemy mieć do czynienia ze skandalem na jeszcze większą skalę.

Otóż zdaniem GPC w ostatnich miesiącach rosyjski koncern chemiczny Arcon i spółki od niego zależne przejęły blisko 45% akcji spółki tarnowskie Azoty, która to spółka wykorzystuje do swojej produkcji blisko 20% gazu zużywanego w Polsce.

Według GPC to jest właśnie główny cel przejęcia przez Rosjan Azotów, aby w przyszłości decydować o tym od kogo będzie się nabywało 1/5 zużywanego w Polsce gazu.

2. W sprawie pojawia się nazwisko byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego współpracowników, którzy mieli lobbować zaledwie przed paroma miesiącami u polityków rządzącej partii w tym premiera Tuska i szefa jego rady gospodarczej byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego o przychylność dla tej inwestycji.

Właściciel koncernu Arcon to rosyjski oligarcha (z izraelskim paszportem) Wiaczesław Kantor, wieloletni przyjaciel Kwaśniewskiego, którego były prezydent odznaczył w czasie swojej kadencji wysokim odznaczeniem państwowym, a obecnie obydwaj panowie zasiadają razem w Europejskiej Fundacji Tolerancji i Pojednania.

Sprawa zaangażowania byłego prezydenta w tę prywatyzację za zgodą jak sugeruje GPC obecnie rządzących jest tym dziwniejsza, że jeszcze niedawno resort skarbu państwa bronił Azoty przed przejęciem przez Rosjan.

Uzyskanie takiej zgody u Tuska i Bieleckiego zasugerował także wczoraj w programie „Kawa na ławę” Bohdana Rymanowskiego, Robert Kwiatkowski (były prezes Telewizji Polskiej ) obecnie reprezentujący inicjatywę Europa Plus Kwaśniewskiego i Palikota.
                                       


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 7
 
Kongres Zombie na Narodowym

Napisany przez kokos26, z 22-04-2013 17:09

wejść : 557    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Już w czerwcu na Stadionie Narodowym dojdzie do kongresu lewicy, a cała ta impreza jakby na to nie patrzyć ma także wymiar historyczny. 

Już od dłuższego czasu okrągłostołowi oszuści czują na swoich plecach oddech dopadającego ich narodu stąd ten wielki spęd wszelkiej maści komuchów, lewaków i dewiantów mający poprawić im samopoczucie, a poprzez media, ze szczególnym naciskiem na kompresory z Czerskiej i Wiertniczej napompować być może już ostatni raz ten zwiotczały czerwony flak by przez chwilę wyglądał jak olbrzymi balon.

Oczywiście podstawą sukcesu będzie wypełnienie trybun stadionu narodowego do ostatniego miejsca, ale z tym nie powinno być większych problemów. Jeszcze żyje przecież wśród nas wystarczająca ilość komunistów i ich potomków, członków rodzin ubeckich dynastii, tajnych współpracowników komuszych służb nie licząc tak zwanych zwykłych pożytecznych idiotów, czy mniejszości seksualnych z wagino-sceptykami na czele.

Dużo dowiemy się spoglądając na „gwiazdorską obsadę” tego zlotu politycznych zombie.

Jaruzelski, Kwaśniewski, Wałęsa, czyli „Wolski”, „Alek” i „Bolek” to okrągły stół w pigułce.

Sowiecki sługus i agent Jaruzelski, czyli główne narzędzie kremlowskiego planu „polskiego pojednania ponad podziałami”. Dalej Kwaśniewski, czyli wyznaczony na sukcesora pupilek generała i ulubieniec pierwszego sekretarza KC PZPR, Rakowskiego i w końcu Lech Wałęsa, który kończy swoją polityczną wędrówkę najgorzej jak można to sobie wyobrazić. On od dłuższego czasu skazany jest na szukanie świadectwa swojej niezłomności, opozycyjności, i uczciwości już nie tylko u bandyty Jaruzelskiego, ale i u zwykłych esbeków zeznających w sądach podczas procesów dotyczących jego agenturalności.
                            


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 12
 
Coraz bardziej dzielą nas, Polaków

Napisany przez Filip Frąckowiak, z 17-04-2013 20:09

wejść : 499    

Opublikowane w : Publicystyka, Cywilizacja


zdjęcie Świadomość istnienia zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa, suwerenności, a przede wszystkim dla prawdy historycznej spotyka się z lekceważeniem ogromnej części społeczeństwa. Nie wszyscy z tych niechętnych prawdzie mają interes w jej tajeniu.

Bardzo wielu ludzi, najczęściej w wieku średnim, studenckim i licealnym, to po prostu bierni odbiorcy informacji. W odbiorze tej grupy rozbicie się samolotu z polskim prezydentem na pokładzie w Smoleńsku w Rosji i śledztwo mające na celu wyjaśnienie przyczyn tej tragedii to tematy uciążliwe. Permanentne myślenie o zagrożeniu powoduje chęć ucieczki od niewygodnego problemu do łagodnej, plastikowej rzeczywistości. To także przekłada się na decyzje wyborcze.

Wielu Polaków stroni od tych, którzy szukają prawdy, bo jest ona bolesna. Niestety, Polska wymaga ofiary – dosadnie i mądrze mówił o tym w homilii 10 kwietnia 2013 r. ks. bp Józef Zawitkowski.

To ofiara nawet codzienna, taka zwykła, jak zainteresowanie tym, dlaczego zginął nasz prezydent. Chowanie tego do katalogu niepamięci, ucieczka od prawdy jest grzechem zaniechania nie tylko patrioty, ale po prostu Polaka. I znów Norwid staje się tak bardzo aktualny: „Ojczyzna to wielki, zbiorowy obowiązek”. Urodziliśmy się w kraju, którego bolesne dzieje dotykają nas tu i teraz. Ci, którzy chcą zamieść pod dywan trudne kwestie, odbierają m.in. młodzieży możliwość odpowiedzi na pytanie, które co roku pada w szkolnych wypracowaniach: „Czym jest Ojczyzna”?
                     


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 9
 
Trąd w Pałacu Sprawiedliwości?

Napisany przez Edward Kotowski, z 04-03-2013 20:50

wejść : 7602    

Opublikowane w : Publicystyka, Polityka


Motto: W Polsce tak jak w większości państw demokratycznych występuje trójpodział władzy. Obok władzy ustawodawczej parlamentu i władzy wykonawczej rządu, występuje także władza sądownicza.” /http://www.zshsopot.pl/encyklopedia_prawa.htm/.  

Z tego widać, że jest to bardzo ważny filar państwa, jako takiego, i od jego siły zależy to, czy ta budowla, jaką jest Rzeczpospolita Polska, będzie państwem trwałym i stabilnym.

 

            A jak wygląda praktyka? Oto ona:  
                    


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 125
 
Trwa casting na kapo i sztubowych

Napisany przez kokos26, z 16-04-2013 21:34

wejść : 809    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Jak doskonale wiemy reżyser Juliusz Machulski ma niezłe poczucie humoru, na co koronnym dowodem są t akie jego filmy jak „Seksmisja”, dwa „Vabanki” czy „Kingsajz”. Ostatnio było o nim nieco ciszej, ale jest duża szansa, że wkrótce zrobi się znowu bardzo głośno.

W niemieckich obozach koncentracyjnych, aby zostać kapo lub choćby sztubowym trzeba było wykazać się nie tylko służalczością wobec esesmańskiej załogi, ale równocześnie zaprezentować zdecydowanie i okrucieństwo wobec braci współwięźniów. Wtedy można było liczyć nie tylko na bardziej elegancki pasiak, ale i zasobniejsze koryto oraz poczucie bezpieczeństwa.

Juliusz Machulski udowodnił na portalu internetowym komendanta Tomasza Lisa, że zrozumiał, z której strony jest posmarowany obozowy chlebek wypiekany w państwie Komorowskiego i Tuska, więc puścił wodze wybujałej satyrycznej wyobraźni ukierunkowanej w oczekiwaną przez establishment III RP stronę.

Oto jego pomysły na kolejne scenariusze:

„Można by zrobić film a'la Borat czy Monty Python o tym, jak bardzo nabzdyczony i dumny prezydent średnio ważnego kraju środkowoeuropejskiego uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku”
                         


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 12
 
Francja naprawia zegarek?

Napisany przez Stanisław Michalkiewicz, z 04-04-2013 15:06

wejść : 1029    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Stanisław Michalkiewicz


Ach, moja słodka Francja! Sprawdza się na niej spostrzeżenie Stefana Kisielewskiego, że ten najlepiej potrafi naprawić zegarek, kto go zepsuł. “Zaiste słusznie, zaiste słusznie” –  powtarzał brat Jałowiec, najukochańszy towarzysz świętego Franciszka, kiedy na ścianie ukazała mu się ręka z napisem: “bracie Jałowcze, tą ręką nic uczynić nie możesz!”. Jestem przekonany, że taka, dajmy na to, pani profesorowa Magdalena Środzina o takich sprawach w ogóle nigdy nie słyszała, bo niby skąd w chederze o bracie Jałowcu - a jeśli nawet kiedyś przypadkowo słyszała, to całkowicie o nich zapomniała wśród natłoku ćwiczeń w nakładaniu prezerwatywy  na głowę (bo przecież nigdy nic nie wiadomo!) albo uzasadnianiu wyższości, to znaczy, pardon – oczywiście równości kobiet i mężczyzn. Wprawdzie akurat przebywam na drugim końcu świata, ale przecież i tu docierają do mnie skrzydlate wieści, że Leszek Miller próbuje pozyskać proletariat zastępczy w postaci kobiet. Jak tak dalej pójdzie, to kto wie – może też podda się operacji na podobieństwo osobnika legitymującego się dokumentami wystawionymi na nazwisko “Anna Grodzka”. Ha! Podda się, albo i nie podda, bo odkąd w naszym nieszczęśliwym kraju zlikwidowano operetkowe stanowisko ministra (ministry) do zwalczania korupcji w osobie Julii Pitery, to czy ktoś w ogóle walczy z korupcją? To znaczy – walczy, a jakże – ale tak, by korupcji nie zrobić krzywdy, bo jeśli by nie daj Boże, ją zwalczył, to z kim będzie walczył? Pewnie dlatego Jego Świątobliwość Franciszek zauważył, że ten, co się korumpuje, spędza życie w marszu na skróty. Czyżby Jego Świątobliwość naprawdę znał Aleksandra Kwaśniewskiego czy Leszka Millera? Gdzieżby on tam poddał się operacji – chociaż niby urządził wzruszające przedstawienie pożegnania z żoną – ale jestem pewien, że tylko po to, by zamydlić oczy elektoratowi kobiecemu. To już bardziej konsekwentny był kapitan żeglugi wielkiej Eustazy Borkowski, który w 25. rocznicę ślubu urządził obchody “25-lecia Strachu przed Żoną” – a miał ku temu powody, bo z uwagi na przesadną skłonność do reprezentacji, dostarczał żonie mizerne resztki swojej kapitańskiej gaży. Karol Olgierd Borchardt wspomina, że kiedy na powitanie na pokładzie TSS “Kościuszko” duńskiej królowej wraz z “korpusem dyplomatycznym i generalicją” rozległa się w statkowym barze salwa korków z butelek szampana, to na myśl o uszczerbku w gaży kapitana Borkowskiego “ścisnęło mu się serce”.


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 6
 
Polskie ZOO

Napisany przez kokos26, z 04-04-2013 15:00

wejść : 929    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Przyznam szczerze, że od dziecka nie lubiłem chodzić do ZOO. Oprócz dwóch zorganizowanych przez nauczycieli wycieczek jeszcze w szkole podstawowej do chorzowskiego i warszawskiego ZOO, omijam tego typu przybytki szerokim łukiem. Nigdy też nie zabrałem do ZOO swoich dzieci, kiedy były małe. Pamiętam, że obie te wyprawy z dzieciństwa wprowadziły mnie w podły nastrój.

Szczególnie zapamiętałem sobie wyleniałego smutnego kondora siedzącego w klatce, a obok niego jakiś kawał śmierdzącego mięsa oblepionego piachem. Od razu przypomniała mi się wtedy książka Juliusza Verne, Dzieci kapitana Granta i widziany oczyma wyobraźni ten olbrzymi majestatycznie szybujący drapieżnik unoszący w swoich szponach Roberta, syna kapitana.

Ten chorzowski kondor niczym nie przypominał mi ptaka, który urodził się w mojej głowie podczas lektury książki.

Za chwilę dojdę do tego, dlaczego akurat postanowiłem o tej mojej awersji do ogrodów zoologicznych napisać.

Kiedyś pod jednym z mich tekstów zamieszczonych w Internecie jakiś czytelnik zamieścił dość pesymistyczny komentarz, w którym pisał, że już przestał wierzyć, że Polska kiedykolwiek będzie naprawdę wolna. Później jednak było trochę milej, bo autor komentarza stwierdził, że czyta całą prawicową prasę jak leci i dostrzega szczególnie w Warszawskiej Gazecie coś, coś ją wyróżnia i czego on nie potrafi określić ani nazwać słowami. Przyznał, że jeżeli zdarzają mu się rzadkie chwile, kiedy w jego głowie rodzą się czasem jakieś lepsze scenariusze, co do przyszłości Polski to właśnie najczęściej po lekturze naszego tygodnika.
                     


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 11
 
"Wypłyńcie na głębię"

Napisany przez Wojciech Reszczyński, z 13-03-2013 18:01

wejść : 1039    

Opublikowane w : Publicystyka, Społeczeństwo


Realność i skuteczność naszych postanowień poprawy oraz  wyrzeczeń w czasie wielkiego postu starają się wzmocnić w nas ci duchowni, którzy wyspecjalizowali się w wielkopostnych rekolekcjach. Trafiłem na nich ostatnio w Toruniu, w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, uczelni Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka, gdzie zmagam się od lat ze studentami czy może to raczej oni zmagają się ze mną. Tym razem z duchową posługą zajechali benedyktyni z Opactwa w Biskupowie na Śląsku Opolskim; ojciec Ludwik Mycielski, założyciel klasztoru i brat Jarosław przygrywający pięknie na skrzypcach w czasie kontemplacji, by duchowe przemyślenia mogły się jakoś w nas ułożyć i zakotwiczyć. Ale już potem, w swobodnej atmosferze przy stole, pytałem ojca Ludwika, czy braciszkowie oglądają w klasztorze telewizję. Sporadycznie, usłyszałem, a gdy zagadnąłem, czy wie, kto to jest Palikot, zapadła dłuższa cisza, którą przerwałem radosną deklaracją, że wstępuję do ich zakonu. To dobrze, że benedyktyni mają na głowie większe problemy, niż jakiś obłąkany antyklerykał, który zaczynał od tworzenia prawicowego pisma z wierzącymi w Boga dziennikarzami, a dziś sieje neobolszewizm. Słusznie, że benedyktyni nie chcą, ale i nie mogą zaśmiecać umysłów medialną sieczką młóconą dzień w dzień w telewizorze.

A sieczka ta, niestety, zalewa nas trującymi wyziewami. Sądowy, natychmiastowy zakaz wydawania tygodnika „w Sieci” bracia Jacek i Michał Karnowscy otrzymali pocztą kurierską. Widać, jak sąd chce, to potrafi być i skuteczny i szybki w działaniu.

Przypomina mi się sądowa sprawa „TVN kontra tygodnik Nasza Polska”. Wyrok, bez ostatecznego posiedzenia sądu, bez wysłuchania stron i świadków, czego bezskutecznie się domagaliśmy, sąd wysłał tylko listem poleconym. Teraz dysponuje pocztą kurierską, może zatem dostarczać wyroki o każdej porze dnia i nocy za nasze oczywiście, podatników pieniądze.
                          


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 13
 
Posłom rządzącej Platformy jednak rozum odbiera

Napisany przez Zbigniew Kuźmiuk, z 11-03-2013 15:37

wejść : 1480    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Zbigniew Kuźmiuk


1. Po opublikowaniu przed kilkunastoma dniami, wyników badań przeprowadzonych przez Polską Fundację Pomocy Dzieciom „Maciuś”, z których wynika, że rodzice blisko 800 tysięcy w Polsce, mają poważne problemy z zaspokojeniem ich elementarnych potrzeb bytowych czyli choćby wyżywieniem, prominentni posłowie Platformy pośpieszyli z komentarzami, które miały na celu oddalenie jakiejkolwiek odpowiedzialności tej partii za ten stan rzeczy.

Pierwszy zaczął były marszałek, a obecnie przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej, poseł Stefan Niesiołowski.

To on właśnie nawiązał do czasów swojej młodości i gry w piłkę z kolegami, kiedy to podczas przerw wyjadali szczaw z nasypów i wszystkie śliwki mirabelki. Dzisiaj nikt tego szczawiu ani śliwek mirabelek nie zbiera więc głodu jego zdaniem nie ma.

W sukurs Niesiołowskiemu poszła przewodnicząca sejmowej komisji administracji i cyfryzacji, posłanka Julia Pitera, twierdząc, że problem głodnych dzieci bierze się „z braku kultury jedzenia śniadań”.

Nie dalej jak wczoraj do niedawna wiceminister gospodarki, a obecnie przewodniczący sejmowej komisji Skarbu Państwa Adam Szejnfeld, poszedł jeszcze dalej twierdząc, że niedożywienie dzieci wynika z faktu pijaństwa setek tysięcy ich rodziców, na co rządzący przecież nie mają żadnego wpływu.

2. Oprócz tych bulwersujących stwierdzeń, obowiązkowo także podważano wyniki badań tej Fundacji twierdząc, że zapewne były one zrobione nie reprezentatywną metodą, że gminy zwracają do budżetu państwa niewykorzystane pieniądze na dożywianie dzieci w szkołach, wreszcie, że tyle jest form pomocy w Polsce, że nie powinno być głodnych dzieci.
                                  


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 15
 
Zagrywki Dworaka

Napisany przez Magdalena Kowalewska, z 11-03-2013 15:18

wejść : 1004    

Opublikowane w : Publicystyka, Polityka


Popis chamstwa Jana Dworaka i Stefana Niesiołowskiego, obrażających protestujące społeczeństwo, przekracza wszelkie granice. Tymczasem CBA rozważa wkroczenie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak wraz z prominentnym politykiem Platformy Obywatelskiej Stefanem Niesiołowskim wykazali się w rozmowie na sejmowych korytarzach niesłychaną butą i  arogancją.  Ich skandaliczna, kilkunastominutowa wymiana zdań, która została zarejestrowana przez kamery TV Trwam wskazuje na niebywałą ordynarność Niesiołowskiego i Dworaka.

„Bzdury” i „bydło”

Tuż przed posiedzeniem sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej poseł Niesiołowski – znany z wielu agresywnych wypowiedzi, a w ostatnim czasie okrzyknięty przez tygodnik „Newsweek” „najbardziej pyskatym posłem PO” - tym razem wykazał się ze swoim kolegą Janem Dworakiem niezwykłym tupetem. Chodzi o ich krótką, ale jakże wymowną rozmowę na temat Ojca Dyrektora  Tadeusza Rydzyka oraz blisko 2,5 milionów Polaków protestujących przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam przez KRRiT.

Poseł Niesiołowski tuż przed posiedzeniem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej w związku z nieprzyznaniem miejsca na cyfrowym multipleksie Telewizji Trwam (tzw. mux–1) zaczepił przewodniczącego Dworaka, zagadując do niego: „Cześć. To jeszcze tego Rydzyka ćwiczycie?”. Na co Jan Dworak, stojący na czele konstytucyjnego organu, jakim jest KRRiT, odpowiedział: „Tak. Teraz jesteśmy przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej”. Poseł Niesiołowski natychmiast w swoim ironicznym stylu kazał nie przejmować się przewodniczącemu Dworakowi, który swoją obecność przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej nazwał „bzdurami”! Co wówczas powiedział polityk PO? Niesiołowski lekceważąco i szydząco określił tych, którzy popierają przyznanie koncesji na cyfrowym multipleksie dla Telewizji Trwam, mianem „bydła”, rzucając jeszcze trzykrotnie: „Cesarz Kaligula”.
                         


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 6
 
"SYNOWIE PRZYMIERZA kontra TV Trwam

Napisany przez kokos26, z 06-03-2013 17:42

wejść : 1778    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Sprawa potraktowania sióstr Radwańskich w Izraelu i zaordynowane z jakiejś niewidzialnej centrali milczenie w tej sprawie polskich władz, „wiodących” mediów, „najwyżej cenionych” dziennikarzy oraz „autorytetów” są niezbitym dowodem na to, że III RP nie chce, nie może lub boi się występować w obronie honoru i godności własnych obywateli.

Kolejną próbą będzie decyzja KRRiT w sprawie przyznania koncesji dla TV Trwam. Przypominam, że przez Polskę przetoczyło się już przeszło sto kilkadziesiąt marszów poparcia i zebrano niemal dwa i pół miliona podpisów.

Warto pamiętać, że kiedy w słynnej sprawie ACTA zebrano w całej Europie „gigantyczną” liczbę dwóch milionów podpisów natychmiast zareagował prezydent Komorowski, a media tak nagłaśniały jego zaangażowanie:

„Prezydent Bronisław Komorowski zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o zajęcie stanowiska w sprawie ratyfikacji umowy ACTA. Prezydent chce wiedzieć, czy ratyfikacja umowy wpłynie, czy nie wpłynie na ograniczenie praw obywatelskich - poinformowała Kancelaria Prezydenta.”

„Ministrowie: sprawiedliwości, administracji i cyfryzacji, kultury oraz RPO uczestniczyli w spotkaniu u prezydenta Bronisława Komorowskiego w sprawie umowy ACTA”

Co spętało nogi i język „pierwszemu obywatelowi” w sprawie TV Trwam? Dla mnie jest to pytanie czysto retoryczne i myślę, że znam na nie odpowiedź.

„Trzech kumpli”
                         


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 19
 
Krysza i bajer

Napisany przez Stanisław Michalkiewicz, z 01-03-2013 16:31

wejść : 1630    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Stanisław Michalkiewicz


Pan Jakub Śpiewak, do niedawna prowadzący fundację pod nazwą Kid Protect, co to teoretycznie miała zajmować się ochroną dzieci przed rozmaitymi niebezpieczeństwami, a zwłaszcza - walką z pedofilią – właśnie oświadczył, że “przeprasza” i “wycofuje się” z życia publicznego. Natychmiast rozległy się pochwalne cmokania, m.in. ze strony pana prof. Janusza Czapińskiego, który chwali pana Śpiewaka za “odwagę cywilną” i w ogóle. Przypomina to opisy z książki “Życie towarzyskie  i uczuciowe” Leopolda Tyrmanda, a w szczególności niezwykle aktualne i dzisiaj uwagi pana Edka: “Wszyscy uważają teraz, że błądzić to ludzkie, to piękne, to świadczy o tęsknotach i wysiłkach. Przecież muszą się jakoś bronić! A jak się bronią, to mają nowy temat i za to, że błądzili, a teraz przestali i o tym napisali, otrzymują nowe mieszkania, nowe podróże na festiwale filmowe za państwowe pieniądze, nowy przepis na robienie kogoś z nikogo”. Z “nikogo”? Oooo, co to, to nie! Gdyby pan Jakub Śpiewak był “nikim”, to – po pierwsze – czy pan prof. Czapliński by go dzisiaj obcmokiwał? O tym nie ma mowy choćby dlatego, że by o nim nie wiedział. Tymczasem pan Jakub Śpiewak bynajmniej nie jest “nikim”, tylko bratankiem pana prof. Pawła Śpiewaka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego. Nie trzeba zatem, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy Żydów nosi się na rękach, dopiero “robić” z niego “kogoś”, bo, że tak powiem, “zrobiony” został odpowiednio już od poczęcia.

Otóż rzecz jest taka, że pan Jakub Śpiewak, młodociany “specjalista od public relations”, a zarazem “pedagog”, plątał się najpierw to tu, to tam, aż w 2002 roku natrafił na złotą żyłę. Wiadomo bowiem, jaką złotą żyłą mogą być tak zwane “organizacje pozarządowe” – oczywiście jeśli potrafią zapewnić sobie nie tylko stosowną kryszę, czyli forsiastych i wpływowych protektorów, ale również wymyślić chwytliwy bajer. Wtedy forsa – głównie zresztą rządowa – płynie do nich drzwiami i oknami, dzięki czemu szczęśliwi pomysłodawcy mogą sobie nie tylko wygodnie żyć aż do śmierci, ale przede wszystkim – zażywać reputacji autorytetów moralnych. Tedy pan Śpiewak założył fundację Kid Protect, stanął na jej czele i zaczął kaptować sponsorów. Ze strony internetowej fundacji wynika, że na czele jej “przyjaciół” znajduje się Ministerstwo Edukacji Narodowej, Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Traktowania oraz Rzecznik Praw Dziecka – operetkowe instytucje, które na dobry porządek należałoby natychmiast rozpędzić – ale pieniądze to już mają prawdziwe. A któż nie da pieniędzy, zwłaszcza państwowych, na ochronę dzieci przed czyhającymi na nie, szczególnie od pedofilów, niebezpieczeństwami? Takiego szubrawca bez duszy, takiego twardziela u nas nie ma, więc nietrudno się domyślić, że zarówno z powodu przynależności pana Śpiewaka do wiadomej arystokracji, jak i chwytliwego bajeru, forsa zaczęła płynąć do fundacji szeroką strugą.
                             


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 20
 
Strażnik Konstytucji, za ustawą ją łamiącą

Napisany przez Zbigniew Kuźmiuk, z 01-03-2013 16:25

wejść : 1328    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Zbigniew Kuźmiuk


1. Zaledwie kilka dni po przyjęciu ustawy ratyfikującej pakt fiskalny przez Parlament, podpisał ją prezydent Komorowski. Człowiek, który powinien stać na straży Konstytucji, pośpiesznie podpisuje ustawę, która została przyjęta w trybie ją łamiącym, co więcej dotyczy dokumentu, który ewidentnie przenosi kompetencje z państwa na organizację międzynarodową i jej instytucje.

Takie zastrzeżenia były formułowane na etapie prac parlamentarnych nad ustawą ratyfikującą pakt fiskalny, ale większość koalicyjna w Sejmie, Platforma-PSL wspierana w tym przypadku przez kluby SLD i Ruchu Palikota, nie chciała o nich słyszeć.

Do tego stopnia się spieszono z jej uchwaleniem, że komisje senackie do debaty nad tą ustawą, zwoływano jeszcze przed jej przegłosowaniem przez Sejm, bez stosownych druków senackich.

2. Na etapie prac sejmowych podczas I czytania na posiedzeniu połączonych komisji finansów, europejskiej i spraw zagranicznych, a także podczas II czytania na sali plenarnej Sejmu zwracałem uwagę na te zapisy paktu fiskalnego, które moim zdaniem poważnie ingerują w polską politykę fiskalną i gospodarczą.

W art. 3 paktu określono obowiązek wprowadzenia zrównoważonego budżetu, rozumianego jako strukturalny deficyt średniookresowy sektora finansów publicznych na poziomie 0,5% PKB (w uzasadnionych przypadkach do 1% PKB), co oznacza 6-krotnie ostrzejszy rygor niż ten wynikający z Paktu Stabilności i Wzrostu (przypominam deficyt nie powinien przekraczać 3% PKB).

Zapis o zrównoważonym budżecie (sektorze finansów publicznych) trzeba wprowadzić do polskiego prawa do przepisów rangi konstytucyjnej.

Jeżeli następują odchylenia od tej zasady, automatycznie wprowadzany jest mechanizm korygujący, którego zasady dotyczące charakteru, zakresu i harmonogramu dopiero przygotuje Komisja Europejska.

Jak kraj z takimi problemami budżetowymi jak Polska, kraj na dorobku, zapóźniony pod każdym względem w stosunku do rozwiniętych krajów UE, może nałożyć sobie taki gorset antyrozwojowy, pytałem i niestety na żadnym etapie prac nie było na to pytanie odpowiedzi.
                       


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 7
 
Polską to dopiero rządzą komicy

Napisany przez Zbigniew Kuźmiuk, z 27-02-2013 15:47

wejść : 1357    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Zbigniew Kuźmiuk


 1.Niemiecka prasa jedzie po bandzie i atakuje Włochów za wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych, w których blisko 30% głosów osiągnęła partia Silvio Berlusconiego, a ponad 20% partia Beppe Grillo, człowieka który jakiś czas temu, wykonywał zawód komika.

Partia faworyta niemieckich mediów, obecnego premiera Włoch Mario Montiego, przegrała z kretesem, zdobyła niecałe 10% głosów i nie będzie odgrywała żądnej roli we włoskim parlamencie.

W tej sytuacji niemieckie media, nie zostawiają na Włochach suchej nitki, oskarżają ich o nieodpowiedzialność, niechęć do ponoszenia wyrzeczeń związanych z kryzysem i ogłaszają, że w wyborach dzięki wsparciu takich właśnie wyborców, sukces odnieśli dwaj komicy, Berlusconi i Grillo.

Te teksty w niemieckich mediach pokazują jak naprawdę wyglądają relacje pomiędzy poszczególnymi państwami w UE, nawet tymi, które kiedyś tworzyły Wspólnoty Europejskie. Niemcy coraz częściej pozwalają sobie na połajanki wobec tych krajów i narodów, które odważą się wybierać inaczej, niż oni tego sobie życzą.

2. To sformułowanie „rządzenie komików”, przyszło mi na myśl, po wysłuchaniu konferencji prasowej prezydenta Komorowskiego i premiera Tuska po wczorajszym posiedzeniu Rady Gabinetowej, na temat strategii wejścia Polski do strefy euro.
                                   


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 6
 
Co dalej z instytutem Dziobaka, Wałacha, Cynika i Dody?

Napisany przez kokos26, z 27-02-2013 15:41

wejść : 1401    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Mój kolega miał kiedyś psa rasy doberman. Problem z nim był taki, że zwierzę okazywało niezwykłą agresję w stosunku do wszystkich ludzi z wyjątkiem domowników. Wychodzenie z tym psem na spacer było niezwykle stresujące tak dla mojego kumpla, jak i przypadkowych przechodniów. 

Kolega pocieszał się z gasnącym coraz bardziej z roku na rok przekonaniem, że z wiekiem pies stanie się spokojniejszy i bardziej rozsądny. Niestety, na starość było jeszcze gorzej, gdyż jakieś zmiany w mózgu doprowadziły do tego, że Joker, bo tak miał na imię, zaczął atakować bez żadnych racjonalnych powodów swojego właściciela, a co najgorsze także jego żonę i dzieci. Niestety po wielu latach psa trzeba było uśpić.

Historia ta przypomniała mi się po tym jak Stefan Niesiołowski rozzłoszczony na Agnieszkę Holland za jej deklarację, że nie zagłosuje już nigdy na PO, powiedział:

- „Recydywa IV RP jest dla pani Holland obojętna, bo córunia poczuła się dotknięta (...). To deklaracja, która oznacza coś takiego - nie obchodzi mnie Polska, tylko córunia moja, która jest lesbijką”

No i Salon ma problem, bo zasłużony w pluciu na PiS, śp. Prezydenta i prezesa Kaczyńskiego, Niesiołowski zaatakował salonową ikonę i etatową sygnatariuszkę wszystkich zamieszczanych w Gazecie Wyborczej „listów protestacyjnych intelektualistów”.
                                       


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 7
 
Wielki Post - Wielka smuta

Napisany przez Stanisław Michalkiewicz, z 25-02-2013 12:35

wejść : 1412    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Stanisław Michalkiewicz


Niemal w przeddzień Środy Popielcowej Benedykt XVI oznajmił o swojej abdykacji. To trzeci taki przypadek w historii Kościoła. Pierwszym papieżem, który abdykował, był Celestyn V, świątobliwy zakonnik, który najwyraźniej nie czuł się dobrze wśród ambitnych kurialnych dygnitarzy. Przez swojego następcę został zresztą natychmiast wtrącony do więzienia z obawy, że w ręku jakichś ambicjonerów może stać się narzędziem rozbijania Kościoła. Potem został kanonizowany, nawiasem mówiąc przez papieża, który Stolicę Apostolską przeniósł do Awinionu, zapoczątkowując w ten sposób okres “niewoli awiniońskiej” w historii Kościoła. Spowodowanej w następstwie tego schizmie położyła kres abdykacja Grzegorza XII w roku 1415. No a teraz – Benedykt XVI. Jako powód swojej decyzji podał niedostatek sił fizycznych i duchowych, co odczytuję jako aluzję, że musiał czuć się osamotniony przez tych, na których wsparcie i pomoc liczył i osaczony przez wrogów Kościoła i religii, którzy najwyraźniej przeniknęli do jego najwyższych gremiów. Zauważył to już w swoim czasie Paweł VI, wspominając o “swądzie szatana”, który przez jakąś szczelinę “przeniknął do Świątyni Pańskiej”. Wtedy dopiero zaczął przenikać, podczas gdy dzisiaj zdążył napełnić ją przeraźliwym smrodem. Jakże inaczej potraktować ostentacyjne szyderstwo, z jakim wśród niektórych hierarchów w Polsce spotkało się “Motu Proprio” Benedykta XVI w sprawie przywrócenia Mszy w rycie trydenckim? Miarą osamotnienia papieża może być przypadek z kamerdynerem przyłapanym na wynoszeniu tajnych dokumentów. Skoro okazało się, że papież nie mógł zaufać nawet domownikom, to trudno się dziwić decyzji o abdykacji. Nie mogę oprzeć się wrażeniu analogii do próby samobójczej, która często przypomina vox clamantis in deserto.

 


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 14
 
Śpij spokojnie Polsko - SB, WSI, MO, ZOMO, BOR i LWP czuwa

Napisany przez kokos26, z 22-02-2013 15:57

wejść : 1669    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Ostatnio bez większego echa przemknęły przez media pewne z pozoru tylko mało istotne informacje. Okazało się, że od nowego roku kancelarii prezydenta nie chronią już funkcjonariusze BOR, lecz prywatna firma ochroniarska Besma Security. Dociekliwych i ciekawskich powiadamiam, że wraz z tą informacją strona internetowa agencji ochrony przestała działać i pojawił się jakże wymowny komunikat, „strona w przebudowie”, nie mylić z kampanią propagandową PO, „Polska w budowie”.

Jak to? Prezydent wyraża olbrzymie zaufanie do szefa BOR, „szofera” Janickiego, daje mu po „Smoleńsku” kolejną generalska gwiazdkę i nagle takie votum nieufności? A może dmucha na zimne? Kto raz zdradził to wielce prawdopodobne, że uczyni to po raz kolejny, zwłaszcza, jeżeli gdzieś istnieje ośrodek decyzyjny, którego rozkazy mają o wiele większą moc niż te wydawane przez „mężyków stanu” znad Wisły, a nielojalność wobec tamtego ośrodka nigdy nie uchodzi nikomu na sucho.

Warto dodać, że ta sama firma ochrania również Ministerstwo Spraw Zagranicznych, KRRiT, Ministerstwo Środowiska, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Centrum Obsługi Kancelarii i Prezesa Rady Ministrów oraz kilka jednostek wojskowych.

Dowiadujemy się też, że od marca bieżącego roku z lotnisk w Polsce znikną funkcjonariusze straży granicznej, a w ich miejsce pojawią się pracownicy prywatnych agencji ochrony.

Jeżeli dodamy do tego fakt, że władze jednostek administracyjnych w wielu miastach i gminach polski coraz częściej rezygnują z usług policji, a do rozprawiania się z protestującymi rodakami wynajmują prywatne armie, czyli agencje ochrony to Polska jawić się nam zaczyna, jako typowo oligarchiczny twór państwowy gdzie jak w XVII czy XVIII wieku możnowładcy dla osobistej ochrony i dławienia buntów dysponowali własnymi zaufanymi magnackimi wojskami i oddziałami dworskimi, w których aż roiło się od ciemnych typów i podejrzanych indywiduów.
                       


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 13
 
Pakt Tuska z Brukselą

Napisany przez Administrator Serwisu, z 20-02-2013 17:21

wejść : 1337    

Opublikowane w : Publicystyka, Polityka


Z Beatą Szydło, wiceprezes PiS i członkiem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, rozmawia Marta Milczarska  

Sejm przyjął dzisiaj ustawę zezwalającą na ratyfikację unijnego paktu fiskalnego…

– Bardzo źle się stało, że została dziś przyjęta uchwała zezwalająca na ratyfikację tego paktu, przede wszystkim dlatego że jest to bardzo złe rozwiązanie dla Polski.

Prawo i Sprawiedliwość wyraźnie podkreśla i cały czas podkreślało, że tak ważna decyzja powinna być przyjmowana zgodnie z Konstytucją, czyli większością 2/3 głosów w parlamencie. Nie jest to przecież zwykła ustawa, zwykłe rozwiązanie, które byłoby obojętne dla polskiej suwerenności.

Pakt fiskalny oddaje część polskiej suwerenności dotyczącej polityki gospodarczej, budżetu i finansów publicznych pod nadzór – i tak naprawdę – pod dyspozycje, które mogą być czynione przez organizację zewnętrzną, jaką jest Unia Europejska – to jest nasz podstawowy zarzut.

Teraz pakt fiskalny, później rząd Donalda Tuska będzie chciał wprowadzić Polskę do strefy euro?
                            


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 7
 
Upadek ekipy Donalda Tuska

Napisany przez Administrator Serwisu, z 19-02-2013 18:36

wejść : 1282    

Opublikowane w : Publicystyka, Polityka


"(...) Prób przekazania wraku Tu-154 nie było wiele. Ani jednej noty dyplomatycznej pan Radosław Sikorski nie wysłał ani do NATO, ani do UE, ani nawet do Rosji, żądając zwrotu tego wraku. Ponadto, gdy 13 kwietnia 2010 roku obradowała komisja pod patronatem Pana Władmira Putina, pytano polskich przedstawicieli – Panią Kopacz i Pana Parulskiego – o to, czy mogą wziąć udział w badaniu tej tragedii przedstawiciele ekspertów NATO i Unii Europejskiej. Pani Anodina wówczas powiedziała: „my uważamy, że są oni nam niepotrzebni”. Zgodzono się na to, aby eksperci Unii Europejskiej i NATO byli niepotrzebni. Rząd Pana Donalda Tuska nie zrobił nic, aby uzyskać zwrot wraku i czarnych skrzynek oraz żeby przejąć śledztwo z rosyjskich rąk."

Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS) rozmawia Magdalena Kowalewska

- Czy nieobecność przedstawicieli z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych na „Debacie Smoleńskiej”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Doktoranci dla Rzeczpospolitej, to dowód tego, że stronie rządowej zabrakło merytorycznych argumentów do rozmowy?

- Myślę, że  jest  to jedyne rozsądne wyjaśnienie takiego zachowania przedstawicieli Komisji Jerzego Millera. Wygrał strach, poczucie kompromitacji i świadomość tego, że nie mają żadnych argumentów, które mogliby przeciwstawić naukowym argumentom oraz poczucie, że lepiej się mówi wtedy, kiedy jest się chronionym przez pana Michnika czy panią Olejnik i przyjazną kamerę, a nie wtedy kiedy  ma się naprzeciwko siebie fachowca. Łatwiej jest wówczas kogoś wprowadzić w błąd, bo przecież fachowiec może zawsze skontrować psedouargumenty. Nie mieli odwagi stawić się tutaj, na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Uważam, że pewien wpływ miał na to ostatni komunikat prokuratury - która po blisko trzech latach wmawiania nam, że  to  ścięta na wysokości pięciu metrów brzoza doprowadziła do katastrofy rządowego samolotu – oświadczyła, że brzoza została ścięta na wysokości nie pięciu metrów, tylko dziewięciu metrów! A jak dowiedzieliśmy się z prezentacji prof. Nowaczyka na wysokości dziewięciu metrów, brzoza ma grubość ok. 10-15 centymetrów! I nawet Pan Lasek (przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych – przyp. red.) nie zdoła wmówić nikomu, że taka brzoza mogła doprowadzić do śmierci prezydenta i zniszczenia samolotu Tu-154. Nawet Pan Donald Tusk ani żaden z ekspertów Komisji Millera nie odważy się publicznie wyjść do jakiegokolwiek profesora i bronić tak absurdalnej, dziwacznej tezy.
                          


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 12
 
Wiosna Nasza!!!

Napisany przez kokos26, z 08-02-2013 16:13

wejść : 1706    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


Wielu rodaków, co wcale nie dziwi, jest zagubionych w chaosie, jaki dotknął polską scenę polityczną.
Sytuacja przypomina popularny serial i moment, kiedy po kolejnych skandalach, pierwszoplanowych aktorów trzeba nagle wymienić na nowe, mniej zużyte wizerunkowo twarze i w tym celu scenarzyści oraz reżyserzy, wyłonionych w castingu nowych kandydatów na gwiazdy lansują, jako tych, którzy są w stanie pociągnąć fabułę i utrzymać widzów przed ekranami w przekonaniu, że odgrywana historia jest jak najbardziej prawdziwa.
  
Zaprzyjaźnione z establishmentem III RP media oraz pro-niemiecka ekipa Tuska dbają o to, aby ciągłe bicie piany zastąpiło dyskusje na najważniejsze i niewygodne tematy, a sam premier jest gotów jak jeździec bez głowy uciekać w ramiona Angeli Merkel przyjmując tak pakt fiskalny, jak i wspólną walutę euro oraz jak oszalały wyprzedawać resztówkę polskiego majątku..
 
Skąd ta determinacja? Sprawa, według mnie jest dość oczywista. Po pierwsze chodzi o bezkarność w obliczu wyłaniającej się prawdy o Smoleńsku, a tę zapewnić może według Tuska tylko jakieś wysokie stanowisko w strukturach europejskich zaoferowane mu w zamian za złożenie na europejskim, a w szczególności niemieckim ołtarzu polskiego interesu narodowego i działanie wbrew naszej racji stanu.  
 
Po drugie coraz widoczniej dostrzegalne zaczyna być nad Polską „długie ramię Moskwy”, czyli prezydent Komorowski usiłujący budować pro-rosyjską formację polityczną, która aby być bardziej dla Polaków strawna podlewana będzie sztucznie patriotyczno-narodowym sosem. To nic innego jak taki Władimir Putin, dla zmylenia miejscowego plebsu opasany przez Komorowskiego i jego zakochaną w Kremlu drużynę, biało czerwonym szalikiem z napisem Polska oraz według BBN w miejsce NATO, główny gwarant bezpieczeństwa Polski.
 

komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 20
 
Między katem a ofiarą - fragment książki

Napisany przez Administrator Serwisu, z 07-02-2013 15:46

wejść : 1434    

Opublikowane w : Publicystyka, Cywilizacja


Wstęp

W jakiś szczególny sposób losy ludzi splatają się i zrozumienie życia jednego człowieka bez zrozumienia kształtującego go środowiska innych ludzi jest praktycznie niemożliwe. Dlatego tak chętnie sięgamy do informacji z przeszłości tworzących jakby tło, na którym oglądamy naszego głównego bohatera. Oczywiście, takie podejście do rzeczywistości rodzi wiele nowych pytań, na które nie zawsze udaje się znaleźć właściwą odpowiedź. W życiu Ojca Świętego Jana Pawła II w sposób dość nieoczekiwany dla wielu, odkrywamy, jak niebagatelną rolę odegrały dwie święte postacie, o których z imienia wspomina w swej książce Przekroczyć próg nadziei. Chodzi o św. Maksymiliana Marię Kolbego oraz o św. Edytę Stein, którzy zginęli w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Koleje życia św. Maksymiliana i komendanta obozu Rudolfa Hössa prześledzono już bardzo dokładnie. Nie jest naszym zadaniem poszukiwanie źródeł tak rozbieżnych dróg tych dwóch ludzi pochodzących ze środowisk katolickich, ministrantów w dzieciństwie, którzy w dorosłym swym życiu spotkali się po dwóch stronach "barykady", jaką jest dla nas wzajemny kontakt z innymi ludźmi, jaką jest nasze podejście do życia, jaką jest nasz stosunek do Boga.

Życie św. Edyty Stein jest na ogół dość dobrze znane dzięki jej własnej biografii [1]. Także jej przemyślenia filozoficzne i uczucia. Jednakże znajomość lublinieckich realiów, w których niewątpliwie kształtowała się postawa życiowa, jeżeli już nie samej Edyty, to z pewnością jej siostry Róży, skierowuje nasze myśli ku próbom odpowiedzi na pytanie, jak mogło potoczyć się życie dwojga dzieci z tego samego domu.

Poniższe rozważania są zbiorem refleksji, których źródło tkwi w dziwnym splocie okoliczności. Oto mamy okazję prześledzić koleje życia lubliniczanki, Róży Stein, rodzonej starszej siostry św. Edyty, towarzyszącej jej aż do komory gazowej w Auschwitz-Birkenau, oraz lubliniczanina, Hansa Heinricha Lammersa, człowieka odpowiedzialnego za prawne uzasadnienie tzw. "ostatecznego rozwiązania" kwestii żydowskiej w hitlerowskich Niemczech.
                          


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 5
 
Rozmontować Europę

Napisany przez Filip Frąckowiak, z 06-02-2013 14:24

wejść : 1248    

Opublikowane w : Publicystyka, Cywilizacja


zdjęcie Laicyzacja Europy postępuje. W konsekwencji tego ruguje się Kościół z życia publicznego, a chrześcijaństwo sprowadza do roli jednej z wielu ideologii.

Wyraża się zgodę na prawne zrównanie układów jednopłciowych z małżeństwem, adoptowanie przez nich dzieci, wprowadza się eutanazję, aborcję na życzenie. To przyspiesza rozpad Unii Europejskiej, a także cywilizacji Zachodu. A przyczyną erozji są żądania osób tej samej płci i przemiany gospodarcze oraz światopoglądowe Europy. To powolna degradacja systemu wartości, która jednak przyspiesza, a lewicowi politycy intensywnie ten proces wspomagają. Jakby ktoś im za to płacił, majstrują od wielu lat przy jednym z najgenialniejszych wytworów ludzkości – cywilizacji zachodniej.

Jednym z ostatnich etapów jej rozwoju była Wspólnota Europejska. Nie mówi się już o ojcach założycielach Unii Europejskiej: Robercie Schumanie (którego proces beatyfikacyjny obecnie trwa), Konradzie Adenauerze i Alcide De Gasperim, którzy budowali zjednoczoną Europę w oparciu o Dekalog. Dowodem tego miała być flaga Wspólnoty, nawiązująca do aureoli wokół głowy Matki Bożej.

To tamten twór polityczny przyniósł pokój między narodami Europy. Ale europejskim politykom nie przyświecają już żadne wartości, które łączyłyby w dostateczny sposób kraje Unii. Nie ma dziś w Europie fundamentalnej siły. Istnieje europejska biurokracja, a nie wspólnota. Od początku egzystencji w tej formie prawnej, czyli od 1993 roku, Unia Europejska cieszyła się z wyjątkowego okresu dobrobytu. To przysłoniło potrzebę wspólnej, przewodniej idei. Dobrobyt, złudne bezpieczeństwo i nieskrępowana swoboda obyczajowa stały się celem moralnym. Zabrakło natomiast podstaw dla retoryki politycznej, która skłoniłaby do walki o pierwotne ideały Wspólnoty. Potrzeba, aby dobrobyt materialny i cel moralny szły w parze.
                          


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 9
 
Skrzydło nie poleci

Napisany przez Paweł Siergiejczyk, z 05-02-2013 16:25

wejść : 1275    

Opublikowane w : Publicystyka, Polityka


46 posłów PO ocaliło Polskę przed próbą wprowadzenia “związków partnerskich”. Oczywiście przeciwko tym projektom zgodnie opowiedziały się kluby PiS, Solidarnej Polski i PSL, lecz posłowie Platformy wykazali się największą odwagą, bo głosowali przeciwko projektowi własnej partii. Dlatego należą im się szczere podziękowania, tym bardziej że od momentu tego głosowania stali się obiektem wściekłej nagonki liberalno-lewicowego “salonu”.

Warto jednak zastanowić się, jaka jest polityczna wymowa tego głosowania. “Gazeta Wyborcza” i jej medialni satelici wzywają premiera Tuska do stanowczej rozprawy z “konserwatywnym skrzydłem PO” i odwołania ministra Gowina. Ale im większy rejwach, tym większą mam pewność, że żadnej rozprawy ani rozłamu, ani nawet dymisji ministra nie będzie.

Bo czy w ogóle istnieje owo “skrzydło konserwatywne”? Na pewno istnieje pewna grupa posłów, która przy głosowaniach dotyczących spraw światopoglądowych wyraża zdanie odmienne od większości klubu PO. Tyle że takich głosowań jest niewiele, bo Donald Tusk bardzo ich nie lubi. A przy każdym z tych głosowań mniejszościowa grupa w Platformie miała inną wielkość i skład. 31 sierpnia 2011 r. zaledwie 15 posłów PO poparło obywatelski projekt dotyczący ochrony życia nienarodzonych, 2 się wstrzymało, a 31 wolało nie zagłosować. Gdy 10 października 2012 r. Sejm głosował nad podobnym projektem autorstwa Solidarnej Polski, udało się go obronić w pierwszym czytaniu dzięki głosom 40 posłów PO (28 się wstrzymało, a 12 nie głosowało). Ale dwa tygodnie później, po tym jak premier Tusk postraszył swoją partię, projekt przepadł, gdyż broniło go już tylko 14 posłów Platformy (8 się wstrzymało, 9 nie głosowało). Podobnie było z wyborem Wandy Nowickiej na wicemarszałka Sejmu 8 listopada 2011 r. W pierwszym głosowaniu kandydatka Ruchu Palikota przepadła, bo nie chciało jej poprzeć 20 posłów PO, a 65 wstrzymało się od głosu, ale premier szybko zdyscyplinował swój klub i w drugim głosowaniu 31 posłów Platformy zdecydowało się już tylko uchylić od głosowania.
                 


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 5
 
Kto się boi legendy o "Sztyletnikach"?

Napisany przez kokos26, z 05-02-2013 16:20

wejść : 1640    

Opublikowane w : Prace Autorskie, kokos26


„Rano dnia 2 maja zakradli się do galeryi oszklonej, a gdy Miniszewski wychodził w szlafroku i naturalnie bez broni, wypadli z ukrycia i zadali mu trzy śmiertelne rany w szyję, serce i piersi, tak, że nie wydawszy najmniejszego okrzyku, jak piorunem rażony, runął na ziemię. Sztyletnicy najspokojniej zeszli z galeryi i napotkanemu w bramie policjantowi powiedzieli, by poszedł na górę, gdyż komuś tam zrobiło się słabo!”

– to słowa rosyjskiego historyka Nikołaja Berga, który tak opisywał typową i brawurową akcję „Sztyletników”, polskich komandosów tamtych czasów siejących powszechny postrach wśród rodzimych zdrajców oraz Rosjan. Ich zadaniem było egzekwowanie wyroków podziemnych sądów i dokonywanie zamachów na przedstawicieli carskich władz i polskich kolaborantów.

 

Zasztyletowany Aleksander Miniszewski to urodzony 19 marca 1821 w Orchowie polski publicysta i powieściopisarz. W okresie poprzedzającym powstanie styczniowe, jak i podczas jego trwania, służył wiernie swoim piórem zdrajcy margrabiemu Aleksandrowi Wielopolskiemu. Wyrok na nim został wykonany 2 maja 1863 roku.

„Sztyletnicy” wykonali w latach 1862-64 ponad tysiąc podobnych wyroków. Była to konspiracja w konspiracji i dlatego nie prowadzili oni żadnej dokumentacji, a historycy do dzisiaj nie znają większości ich nazwisk oraz dalszych losów.

Ci młodzi chłopcy byli zwykłymi czeladnikami z różnych warsztatów, dorożkarzami, szewcami i cyrulikami, a dla zwiększenia postrachu swoje akcje najczęściej przeprowadzali w biały dzień i nierzadko przy świadkach.
                            


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 13
 
Dzieci komuny

Napisany przez Administrator Serwisu, z 04-02-2013 16:44

wejść : 1928    

Opublikowane w : Publicystyka, Polityka


“Czerwone dynastie” III RP (część 1)

Wielkie wzburzenie liberalno-lewicowego “salonu” i związanych z nim mediów wywołało ujawnienie informacji o rodzicach sędziego Igora Tulei, którego od kilku tygodni kreuje się na bohatera walki o praworządność. Kiedy wyszło na jaw, że matka sędziego, Lucyna Tuleya, przez wiele lat pracowała w MO i SB, a później była tajną współpracowniczką bezpieki, zaś ojciec, Witold Tuleya, również był funkcjonariuszem MSW, “salon” uznał podawanie takich informacji za niedopuszczalną “lustrację rodzinną”.

Nie pierwszy to przypadek, gdy te same środowiska reagują histerią na ujawnianie rodzinnych korzeni osób publicznych. Z podobną reakcją mieliśmy do czynienia w 2006 r., gdy prezydent Lech Kaczyński przypomniał, iż sędzia Małgorzata Mojkowska (która wydała bardzo dwuznaczny wyrok w sprawie lustracyjnej Zyty Gilowskiej) “nie jest osobą, której nazwiska nie znam. Wiem, z jakich środowisk się wywodzi. To nie powinno mieć żadnego znaczenia, ale wczoraj straciłem tę pewność, że to takiego znaczenia nie ma”. Ojcem sędzi Mojkowskiej był bowiem Stanisław Mojkowski, redaktor naczelny “Trybuny Ludu” w latach 1967-1972.

Ta histeria “salonu” nie powinna dziwić, gdyż ujawnianie takich powiązań rodzinnych odsłania prawdę o elitach dzisiejszej Polski, które w dużej mierze wywodzą się z kasty rządzącej Polakami w czasach PRL. Warto więc – na przekór “salonowi” – przypominać ową genealogię elit III RP, stawiając przy tym pytanie o ich moralne prawo do zajmowania takiej pozycji. Mamy bowiem do czynienia z rażącą niesprawiedliwością: rodziny ofiar komunizmu, które w okresie PRL najczęściej również były prześladowane, po 1989 r. nie otrzymały należnego zadośćuczynienia, natomiast ich prześladowcy nie tylko nie zostali ukarani, ale wręcz utrzymali swoje przywileje, a ich dzieci i wnuki stanowią „arystokrację” nowego ustroju.

Poniżej przedstawiamy listę (w kolejności alfabetycznej) osób wywodzących się z komunistycznych rodzin, które odgrywają istotną rolę w życiu publicznym dzisiejszej Polski.

 

Anatol Arciuch (ur. 1938), dziennikarz, były redaktor naczelny tygodnika “Spotkania” i miesięcznika “Nowe Państwo”. Jego matka, Krystyna Arciuch, przedwojenna komunistka, działaczka PPR i GL, po wojnie pracowała w Komendzie Głównej MO, a w latach 1948-1956 była sekretarką Romana Zambrowskiego, członka Biura Politycznego KC PZPR.
                          


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 24
 
Koledzy i znajomi królika jednak zarobili

Napisany przez Zbigniew Kuźmiuk, z 03-02-2013 14:38

wejść : 1609    

Opublikowane w : Prace Autorskie, Zbigniew Kuźmiuk


 1. W ostatnich miesiącach 2012 roku mieliśmy do czynienia w Polsce z trudno wytłumaczalnym zjawiskiem ekonomicznym, upadłościami znaczących firm budowlanych uczestniczących w wielkich inwestycjach infrastrukturalnych (budowie dróg, linii kolejowych, stadionów), na które w ciągu ostatnich kilku lat państwo polskie wydało przynajmniej 130 mld zł.

Tak ogromna kwota wydatków na infrastrukturę (w sytuacji kiedy kilka lat temu wydawaliśmy na ten cel rocznie 2-3 mld zł), wynikała z jednej strony ze zbliżania się do końca unijnej perspektywy finansowej na lata 2007-2013, z drugiej strony z finalizacji wielu inwestycji związanych z Euro 2012.

Mimo tego, że w ostatnich miesiącach rozliczane były inwestycje drogowe, kolejowe, budowy stadionów i wypłacane ostatnie transze należności dla głównych wykonawców, przez Polskę przetacza się fala bankructw firm budowlanych w tym dużych spółek giełdowych.

2. W ostatnich dniach do Polski dotarły dwie niekorzystne decyzje KE dotyczące zablokowania kwoty 3,5 mld zł na już zrealizowane inwestycje drogowe, a także wstrzymania wszystkich pozostałych środków w kwocie 4 mld euro (kwota łączna, która pozostała do przekazania Polsce), które miały być przekazane Polsce na realizację inwestycji drogowych do końca obecnej perspektywy finansowej na lata 2007-2013.

Okazało się, że chodzi o zmowę cenową w odniesieniu do trzech różnych inwestycji drogowych (modernizacji trasy ekspresowej E-8 Piotrków Trybunalski-Rawa Mazowiecka, Jeżewo -Białystok i budowy autostrady A-4 Radymno-Korczowa).
                         


komentarze pobierz cytat drukuj wyślij email Powiązane Artykuły Czytaj całość
Oceny: / 11
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 27 z 9615

Ostatnie Felietony Autorskie

Wrogowie Polski
Czy Jamał II był zasłoną dymną dla przejęcia przez Rosjan Azotów
Czy Jamał II był zasłoną dymną dla przejęcia przez Rosjan Azotów? 1. Jeszcze przez media w Polsce nie przewaliła się do końca lawina informacji związanych ze skandalem w sprawie memorandum dotyczącego gazociągu Jamał II, a już jak informuje weekendowe wydanie Gazety Polskiej Codziennie, ...
Czytaj Więcej ...
Kongres Zombie na Narodowym
Już w czerwcu na Stadionie Narodowym dojdzie do kongresu lewicy, a cała ta impreza jakby na to nie patrzyć ma także wymiar historyczny.  Już od dłuższego czasu okrągłostołowi oszuści czują na swoich plecach oddech dopadającego ich narodu stąd ten wielki spęd wszelkiej maści komuchó...
Czytaj Więcej ...
Trwa casting na kapo i sztubowych
Jak doskonale wiemy reżyser Juliusz Machulski ma niezłe poczucie humoru, na co koronnym dowodem są t akie jego filmy jak „Seksmisja”, dwa „Vabanki” czy „Kingsajz”. Ostatnio było o nim nieco ciszej, ale jest duża szansa, że wkrótce zrobi się znowu bardzo...
Czytaj Więcej ...
Francja naprawia zegarek?
Ach, moja słodka Francja! Sprawdza się na niej spostrzeżenie Stefana Kisielewskiego, że ten najlepiej potrafi naprawić zegarek, kto go zepsuł. “Zaiste słusznie, zaiste słusznie” –  powtarzał brat Jałowiec, najukochańszy towarzysz świętego Franciszka, kiedy na ścianie uk...
Czytaj Więcej ...
Polskie ZOO
Przyznam szczerze, że od dziecka nie lubiłem chodzić do ZOO. Oprócz dwóch zorganizowanych przez nauczycieli wycieczek jeszcze w szkole podstawowej do chorzowskiego i warszawskiego ZOO, omijam tego typu przybytki szerokim łukiem. Nigdy też nie zabrałem do ZOO swoich dzieci, kiedy b...
Czytaj Więcej ...

Ostatnie ogłszenia

noimage
Pokojowe piece kaflowe, kuchnie kaflowe
(Biznes / Uslugi)
2013-05-04

Najwyżej oceniane filmy

ZNIESLAWIENIE, CZYLI PRAWDA O ANTYSEMITYZMIE
Czerwone Maki na Monte Cassino
Stanisław Michalkiewicz 3/4
Kaoma - Lambada
Kaoma - Dançando Lambada

Prośba o Wsparcie

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planujemy żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat. Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – prosimy o wpłaty na podane poniżej konta bankowe. Nasza prośba wypłynęła z tego że utrzymanie Iskier jest coraz droższe, czytelników przybywa - utrzymanie serwisu w związku z tym coraz więcej kosztuje dlatego nasza prośba do Państwa o wsparcie Iskier.


Z góry dziękujemy za Wasze życzliwe wsparcie!

Nasze Konta Bankowe
Inna możliwość wsparcia poprzez PayPal:




Sondaże

Czy Polska zmierza w dobrym kierunku?
 

Archiwum

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Pogoda

Zobacz jaka jest prognoza dla twojej okolicy.

Polecamy

Kliknij i ZARABIAJ
Kliknij i zarabiaj
Polska Katolicka Witryna Marii Teresy Tuszyńskiej

Nagłówki RSS

 

 Inne

Ostatnie komentarze
mąż stanu.
czytaj >

Nie wiem ale jej nie lubiłem
czytaj >

Trąd w Pałacu Sprawiedliwości?
czytaj >

Stary numer sądowy
czytaj >

Precz z chorym przymusem !!!
czytaj >

Ostatnie wpisy na forum

 

 

 © Copyright 2007 Niezależny Serwis Informacyjny. Kopiowanie dozwolone pod warunkiem podania zródla: ISKRY.PL